Wczoraj MałaW zażądała karmienia i tyle było blogowania. Nawet nie napisałam co to jest to BLW. Z agnielskiego to odzwyczajanie od mleka prowadzone przez dziecko (ang. Baby-Led Weaning) a na polski tłumaczone jest jako Bobas Lubi Wybor. Nie będę się wdawać w szczegóły - przynajmniej na razie, ale ogólnie chodzi o to, by wprowadzając pokarmy stałe zaufać dziecku, jego instynktowi i przede wszystkim uwierzyć, że papki, którymi zazwyczaj karmione są niemowlęta są zupełnie zbędne. Z tą wiarą to u mnie różnie bywa. Presja otoczenia jest dość duża choć nie zawsze nawet świadoma. Znając wiele innych mam z dziećmi w tym samym wieku automatycznie porównuje się osiągnięcia, więc jeśli młodsze dziecko 'je' (a raczej 'jest jedzone' ;) ) dużo więcej to zastanawiasz się, czy oby na pewno dobrze robisz...
Ale co tam. Ponieważ MałaW nie ma jeszcze 6 miesięcy, ale już spokojnie siedzi w wysokim krzesełku to jakiś tydzień temu postanowiłam spróbować coś Jej podsunąć i to jest chyba najlepszy sposób, gdy ma się wątpliwości. Widok bobasa, który z zainteresowaniem wkłada do buzi co mu się podsunie jest najmocniejszym argumentem. Nim się zdecydowałam chciałam łączyć metodę tradycyjną i BLW, ale teraz jakoś ciągle odkładam moment podania sławetnych płatków i ciągle podsuwam Jej jakieś nowe produkty a Ona nie traci zainteresowania :)
Dziś dzień 7 i pierwszy raz zaczęłyśmy od śniadania. Na śniadanie dziś był żółty ser gouda pokrojony w paski długości środkowego palca i takiej też grubości. Sztuk 2 :) I chyba coś nawet trafiło do żołądka. Trochę się przy tym krztusiła, ale to ponoć zupełnie normalne i nie ma co panikować. Miejsce w gardle, gdzie włącza się odruch wymiotny jest u małych dzieci przesunięty dużo bardziej do przodu języka niż u dorosłych stąd bobasy krztuszą się dużo częściej. To mechanizm ochronny. Karmiąc łyżeczką też się z tym spotkamy. Nasz pediatra ostrzegał nas przed tym i mówił, żeby się nie przejmować. MałaW zdawała się być zaskoczona, trochę się pokrzywiła, pokasłała i chyba w końcu przełknęła, choć pewności nigdy się nie ma, bo to co pozbierasz z podłogi nie da się 'posklejać', żeby sprawdzić czy jest całość :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz