środa, 12 stycznia 2011
Nie wiem kto musi się więcej uczyć - MałaW czy jej mama.... Dziś do 'dań', które sie nie bardzo nadają dołączył banan. Niby kształt odpowiedni, smak zachęcający, ale śliski skubaniec jest jak nie wiem. Jakbym go nie okroiła to i tak się wyślizguje. Dobrze, że MałaW to cierpliwa dziewczynka i nie złości się na mamę, że jej takie rzeczy podsuwa tylko po prostu traci zainteresowanie. Kończą mi się pomysły co Jej jeszcze mogę dać, ale pomyślę o tym jutro ;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz